„Skrzydlate tekściory”: Wgląd do siebie

Dziś Ewa Guziak zabiera nas w niezwykłą podróż w głąb siebie – zaprasza do refleksji, zatrzymania się i wsłuchania w swoje myśli oraz emocje. Jej tekst to pełna ciepła i inspiracji zachęta do odkrywania tego, co naprawdę jest dla nas ważne. Zapraszamy do świata jej przemyśleń – na pewno znajdziecie w nich coś, co poruszy Wasze serce!

❤️

Trochę to dziwne usłyszeć bijące dzwony, gdy czegoś innego się oczekiwało. Dźwięk ich był niski,
dudniący, ciężki, tak jakby przywoływał do porządku.
– Do „porządku”? Ale czego? – głośno się zastanawiam.
– A może do „porządku siebie”? – od razu wybrzmiała odpowiedź.
Zaglądając przez dziurkę od klucza do Siebie, nie za bardzo dużo się widzi.
Przypominają mi się chwile z dzieciństwo, gdy podglądało się do pokoju rodziców czy na lekcję w
szkole. Pamiętam te niejasne kształty, ale bardziej przypominam sobie, to uczucie, robienia czegoś
niedozwolonego. I ten strach, że ktoś może otworzyć drzwi, albo ktoś na tym przyłapie…
– A dlaczego nie wchodziłam, tylko podglądałam?
Bo się bałam? Czułam się winna? Spóźniłam się pewno? Nie miałam odwagi wejść?
Jeszcze teraz czuję ten lęk pod tymi drzwiami…
– A jak to jest z tym podglądaniem Siebie przez dziurkę od klucza? Czemu nie otwieram drzwi, aby
tak po prostu wejść?
Czuję blokadę. Te drzwi takie stalowe, ciężkie i zardzewiałe. Jakiś chłód ciągnie korytarzem. Trzęsę
się jak osika. Taka opuszczona i samotna. I już prawie wydeptałam ścieżkę pod tymi drzwiami.
Tak jakbym była skazana na wieczność tej sytuacji. Chodzenie tą ścieżką w jedną i drugą stronę
staje się jedynym rozwiązaniem. Bo przecież coś robię, coś działań. Nie stoję w miejscu.
Chodzenie bardzo mnie pochłania. Angażuję się do takiego stopnia, że zapominam co ja Tutaj
robię? Jaki jest mój cel? Nawet zapomniałam, żeby podglądnąć Siebie przez dziurkę od klucza, a co
dopiero wejść przez Drzwi!
Paradoks sytuacji. Błądzenie przed sobą samym. Taki rodzaj oszukiwania Siebie, aby nie zobaczyć
Siebie.
Bicie dzwonów w oddali…
– „Kołaczcie, a wam otworzą” – nasuwa się od razu znajomy cytat.
Nawet jeśli nie łączyć wątków religijnych, to w danej sytuacji, można byłoby tak po prostu,
zapukać do drzwi! Zrobić coś inaczej, niż do tej pory. W myśl zasady: nie można oczekiwać innych
efektów, gdy wykonuje się ciągle te same rzeczy.
Co trzyma tak mocno, przy tych drzwiach?
Przyzwyczajenie? Niemoc? Przekonania? Brak siły? Zagubienie?
Jakkolwiek by nie nazwać, to z czasem staje się automatyzmem. Wiąże ręce, nogi i serce, żeby nie
wyrwać się spod tych zamkniętych drzwi.
Może dobrze jest jednak podglądać Siebie przez dziurkę od klucza, bo jakaś ciekawość się pojawia,
jakaś tęsknota, jakaś niejasna wizja, może pociągnie za klamkę od niechcenia…
Kolejne bicie dzwonów…
Łagodniej teraz biją. Z nutą spokoju, wyrozumiałości i empatii. Tak jakby chciały przypomnieć:
Zapukaj!
Otwórz!
Wejdź do Siebie!

Tekst Ewa Guziak

#Fundacjaskrzydlaprzebudzenia
#SkrzydlateTeksciory
#ciałoidusza
#wgłąbsiebie
#dziurkaodklucza

Przewijanie do góry